Czarni Jasło pokonali Strug Tyczyn 3:0. Gospodarze otworzyli wynik już na początku spotkania, a przed przerwą dołożyli jeszcze dwa trafienia. Jednym z bohaterów meczu był zawodnik Czarnych, który kilkukrotnie znajdował się na pozycji spalonej, aż w końcu wpisał się na listę strzelców. Po dwóch porażkach z rzędu jasielska drużyna ponownie odniosła zwycięstwo.
Już w 2. minucie meczu Czarni stworzyli pierwszą groźną sytuację. Dmytro Pirnach uderzył w poprzeczkę, a chwilę później zawodnik Strugu Tyczyn skierował piłkę do własnej bramki, dzięki czemu gospodarze szybko objęli prowadzenie. Przez kolejne 30 minut nie oglądaliśmy groźnych akcji. Dopiero w 31. minucie Strug Tyczyn mógł doprowadzić do wyrównania, jednak w ostatniej chwili piłkę wybił Jakub Dutka. Niedługo później Dmytro Pirnach poradził sobie z dwoma obrońcami, a następnie umieścił piłkę w siatce, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 2:0.
W kolejnych minutach swoje szanse mieli Przemysław Zieliński, który oddał strzał na bramkę oraz Karol Rzońca, który odpowiedział uderzeniem po drugiej stronie boiska. Oba uderzenia zostały obronione przez bramkarzy. W 39. minucie Patryk Szczurek zdobył trzecią bramkę dla Czarnych. Wcześniej kilkukrotnie znajdował się na pozycji spalonej. Do przerwy gospodarze prowadzili 3:0.
W drugiej połowie, w 59. minucie, Karol Potera oddał strzał, po którym Kamil Kowal sparował piłkę na rzut rożny. Dziesięć minut później swoich sił spróbował Wiktor Majewski, jednak bramkarz Strugu Tyczyn ponownie stanął na wysokości zadania. W końcu do głosu doszli również goście. Mateusz Propok uderzył na bramkę, ale Jakub Dutka skutecznie interweniował. Chwilę później Karol Rzońca sprawdził czujność Kamila Kowala, który również nie dał się pokonać.
W 83. minucie Bartosz Góra najpierw domagał się podania, a następnie sam zdecydował się na strzał. Jakub Dutka obronił jego uderzenie. Niemal natychmiast odpowiedział Karol Sęp, który spróbował szczęścia strzałem zza pola karnego. Tym razem skuteczną interwencją popisał się bramkarz gości. W doliczonym czasie gry Bartosz Góra ponownie spróbował swoich sił, tym razem uderzając z dystansu. W drugiej połowie nie padły już żadne bramki, dlatego spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:0.
Czarni 1910 Jasło: Jakub Dutka – Szymon Dziedzic, Rafał Mastaj, Arkadiusz Baran, Karol Potera, Patryk Szczurek (78. Maksym Kyrlov) , Wiktor Majewski (81. Michał Szot), Dariusz Brągiel (71. Mikołaj Szczurek), Karol Rzońca, Dmytro Pirnach (84. Oskar Pyznar), Karol Sęp (87. Mateusz Szot)
Strug Tyczyn: Kamil Kowal – Piotr Gomułka, Rafał Walas (67. Maciej Kajzer), Bartłomiej Kiełbasa, Michał Gida (58.Daniil Bezkorovainyi) , Borys Patrzyk (78. Gabriel Śmigiel), Przemysław Zieliński (54. Bakhtiyor Pulodbekov), Bartosz Góra, Patryk Róg, Mateusz Prokop, Bartosz Sulkowski
Sędziowali: Albin Kijowski, Martin Kijowski, Radosław Łapka
Żółte kartki: Patryk Szczurek – Bartłomiej Kiełbasa, Bartosz Sulkowski, Patryk Róg

Dmytro Pirnach, JKS Czarni 1910 Jasło: Czuliśmy się pewni siebie
– Co daje taka bramka w drugiej minucie? Jak mogła wpłynąć na Waszą dalszą grę?
Patrząc na dzisiejsze spotkanie, wiedzieliśmy, że będziemy przeważać i będziemy chcieli wygrać ten mecz. Dobrze, że w ogóle udało mi się oddać strzał, po którym zawodnik przeciwnej drużyny strzelił samobója. Później strzeliłem drugą bramkę na 2:0.
– Jak ten mecz może wpłynąć na Waszą grę w kolejnych spotkaniach?
Czuliśmy się pewni siebie. Ogólnie, patrząc na tabelę i na ten mecz, czekaliśmy na takie spotkanie, żeby w końcu pewnie wygrać, dobrze zagrać piłką i cieszyć się po meczu. Bo jak już Państwo wiecie, dobrze gramy, ale nie możemy zapunktować. No i właśnie czekamy na te cztery mecze, bo wiemy, że potrafimy i chcemy zdobyć pełną pulę punktów. Pierwszy z nich był dzisiaj.

Patryk Róg, Strug Tyczyn: Wierzyliśmy i próbowaliśmy do samego końca
– Jak ocenia Pan ten cały mecz?
Uważam, że mecz miał dwie zupełnie różne połowy. Pierwsza w naszym wykonaniu była bardzo kiepska. Można powiedzieć, że zostaliśmy w szatni. Szybko straciliśmy bramkę na początku spotkania, która miała wpływ na dalszy przebieg meczu. Drużyna gospodarzy była bardzo dobrze zorganizowana w obronie i wykorzystywała swój atut w grze po przejęciu piłki, co pokazała na boisku. Do szatni schodziliśmy więc z wynikiem 3:0. Druga połowa w naszym wykonaniu była, moim zdaniem, dużo lepsza. Zespół przeciwny również zmienił zapewne założenia taktyczne. Mając korzystny wynik, mógł się cofnąć, grać w obronie niskiej lub średniej i czekać na swoje okazje do kontrataków oraz szybkich ataków.
– Jakie mieliście założenia w szatni? Jak wyglądała przerwa między połowami? Jak chcieliście zagrać w drugiej części meczu? Chcieliście jeszcze powalczyć?
Chcieliśmy za wszelką cenę odrobić stratę trzech bramek. Nastawiliśmy się na bardziej ofensywną grę. Uważam, że to pokazaliśmy, ponieważ byliśmy w drugiej połowie drużyną, która dłużej utrzymywała się przy piłce. Dzięki temu stworzyliśmy kilka sytuacji. Niestety, nie udało nam się zdobyć żadnej bramki i schodzimy z boiska z wynikiem 3:0.
– Widziałem, że kapitan, mimo że grał na pozycji środkowego obrońcy, pod koniec meczu próbował wziąć odpowiedzialność na siebie i dośrodkowywał w pole karne. Myśli Pan, że chciał w ten sposób poprowadzić drużynę?
Wierzyliśmy i próbowaliśmy do samego końca przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, mimo że wynik był dla nas bardzo niekorzystny. Tak jak powiedziałem wcześniej, druga połowa w naszym wykonaniu była zdecydowanie inna. Myślę, że stąd wynikały również takie zachowania naszego kapitana. Sytuacja meczowa na to pozwoliła i myślę, że właśnie dlatego podejmował takie decyzje.
– Jakie macie cele na trzy ostatnie mecze? Co chcecie osiągnąć? Ile punktów uda wam się zdobyć?
Przed nami jeszcze trzy mecze i do każdego z nich podejdziemy z pełną motywacją oraz nastawieniem na zwycięstwo. Niezależnie od przeciwnika, naszym celem będzie walka o pełną pulę punktów.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




