Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w miniony piątek, 9 stycznia, na przejeździe kolejowym w Tarnowcu. Tuż po godzinie 13:00 kierująca samochodem osobowym zlekceważyła sygnały ostrzegawcze i uderzyła w opuszczającą się rogatkę. Choć sprawczyni próbowała bagatelizować sprawę, skutki jej nieodpowiedzialności odczuli wszyscy pasażerowie i kierowcy korzystający z tej trasy.
Kierująca samochodem osobowym uderzyła w drąg rogatkowy w momencie, gdy zapora zamykała przejazd przed nadjeżdżającym pociągiem. Kobieta tłumaczyła później, że „nie zdążyła się zatrzymać”, sugerując, że bariera pojawiła się przed jej maską nagle.
Co więcej, sprawczyni próbowała uniknąć odpowiedzialności, prosząc świadków i pracowników kolei o niewzywanie służb ratunkowych. Argumentowała, że „przecież nic się nie stało”, zupełnie ignorując fakt zniszczenia kluczowego elementu infrastruktury bezpieczeństwa oraz stworzenia realnego zagrożenia dla ruchu pociągów. Samochód, którym uderzyła w rogatkę nie został zniszczony.
Z powodu uszkodzenia rogatki, przez kilka godzin ruch w tym miejscu odbywał się przy prędkości 20 km/h. Wymiana rogatki to koszt kilku tysięcy złotych. Po paru godzinach ruch na trasie kolejowej nr 108 w kierunku Krosna odbywał się bez utrudnień.
Jakie konsekwencje grożą kierowcy?
- Wysoki mandatem: Zgodnie z nowym taryfikatorem, za objeżdżanie opuszczonych zapór lub wjazd na przejazd w trakcie ich opuszczania grozi mandat w wysokości minimum 2000 zł (4000 zł w przypadku recydywy).
- Punkty karne: Na konto kierowcy trafia zazwyczaj 15 punktów karnych.
- Regres ubezpieczeniowy: Choć szkoda zostanie pokryta z OC, ubezpieczyciel w określonych przypadkach (np. rażące niedbalstwo) może dochodzić zwrotu kosztów od sprawcy.
- Odpowiedzialność karna: Jeśli zdarzenie zostałoby zakwalifikowane jako sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, sprawczyni mogłaby grozić nawet kara pozbawienia wolności.
Czerwone światło przed przejazdem kolejowym to sygnał bezwzględnego zatrzymania. Rogatka nie jest „przeszkodą do pokonania”, ale barierą, która chroni życie przed zderzeniem z maszyną ważącą kilkaset ton.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.






Tylko ze na tym przjezdzie nie ma czerwonego swiatla