Wraz z trwającym sezonem grzewczym jasielscy strażnicy miejscy prowadzą kontrole domowych palenisk na terenie miasta. Choć liczba zgłoszeń dotyczących spalania niedozwolonych substancji utrzymuje się na stałym poziomie, funkcjonariusze wciąż natrafiają na przypadki łamania przepisów ochrony środowiska.
Działania mundurowych koncentrują się przede wszystkim tam, gdzie dominuje niska zabudowa jednorodzinna. Jak zaznacza Komendant Straży Miejskiej w Jaśle, Kazimierz Wiśniowski, funkcjonariusze nie wytypowali konkretnych rejonów miasta, które szczególnie odbiegałyby od normy. – Wszystkie interwencje dotyczące ewentualnego spalania odpadów prowadzone są na osiedlach z budownictwem niskim, najczęściej jednorodzinnym. W naszej ocenie nie wyklarowały się tzw. czarne punkty – wyjaśnia nam komendant Wiśniowski.
Kontrole najczęściej odbywają się po otrzymaniu zgłoszenia od zaniepokojonych sąsiadów, jednak strażnicy reagują również z własnej inicjatywy, gdy zauważą gęsty dym lub poczują gryzący zapach. Co ważne, mieszkańcy Jasła wykazują się zrozumieniem dla prowadzonych działań. – Do chwili obecnej nie zanotowaliśmy odmowy wpuszczenia do kotłowni lub innego sposobu uniemożliwienia kontroli – podkreśla szef jasielskich strażników miejskich.
Odpady meblowe zamiast węgla
Statystyki od początku 2025 roku do stycznia 2026 roku wskazują na 37 przeprowadzonych kontroli. W ich wyniku nałożono cztery mandaty karne. Funkcjonariusze sprawdzają nie tylko zawartość palenisk, ale w razie wątpliwości pobierają również próbki popiołu do analizy laboratoryjnej. Problem tkwi jednak w tym, co faktycznie jest spalane. – W przypadku wykrycia nieprawidłowości okazuje się, że najczęściej spalane są odpady meblowe, drewnopodobne a także inne łatwopalne odpady domowe – informuje przełożony jasielskiej SM.
Przyczyny problemu: Ubóstwo i niezaradność
Analiza przeprowadzona przez strażników wskazuje, że spalanie śmieci rzadko wynika ze złej woli, a częściej z trudnej sytuacji materialnej i społecznej mieszkańców. Zdaniem komendanta, podłoże zjawiska jest złożone. – W świetle naszych obserwacji używanie odpadów do ogrzewania miejsca zamieszkania ma wiele źródeł, jednak najczęściej jest to brak środków na zakup opału, wycofanie i niezaradność życiowa, środowisko patologiczne i inne temu podobne – wylicza komendant Kazimierz Wiśniowski.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.





