Rada Miejska Jasła jednogłośnie przyjęła uchwałę w sprawie dopłaty do systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Z budżetu miasta na zbilansowanie tego systemu w bieżącym roku przeznaczone zostanie ponad 2,2 mln zł. Podczas sesji dyskutowano m.in. o przyczynach rosnących kosztów oraz o problemie nieszczelności systemu w budynkach wielorodzinnych.
Marcin Gustek, kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej wyjaśnił powody wzrostu kosztów. – W tym roku dopłata jest wyższa, ponieważ odebraliśmy więcej odpadów w porównaniu do roku ubiegłego. Widzimy też, że PSZOK (Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów przy ul. Żniwnej) cieszy się dużo większym zainteresowaniem. Myślę, że teraz dużym problemem w kwestii próby zejścia z tej dopłaty jest sytuacja na rynku cen paliw. Wiemy, że usługa odbioru odpadów jest głównie oparta właśnie o transport i energię na instalację do zagospodarowania odpadów – tłumaczył radnym kierownik M.Gustek.
Widmo podwyżek dla mieszkańców
Brak dopłaty z miejskiej kasy wiązałby się z koniecznością przerzucenia pełnych kosztów na mieszkańców, którzy płacą za odpady. Stawka za odbiór odpadów wzrosłaby wówczas z 35 zł do 42 zł od osoby. Przewodniczący obrad zwrócił uwagę na finansowe konsekwencje dla budżetu. – Przychodzimy z ukłonem do mieszkańców Jasła, dopłacając do śmieci, do niezamykającego się systemu ponad 2 miliony złotych. (…) Można by było dzisiaj zainwestować w coś innego, w jakiś chodnik, drogę, wymianę słupów, a tak to musimy przerzucać te środki na to, żeby dopłacić – tłumaczył przewodniczący Marcin Węgrzyn.
Radny Piotr Bialik zaznaczył z kolei, że podwyżka opłat byłaby niesprawiedliwa dla osób, które rzetelnie wywiązują się ze swoich obowiązków. Z kolei radna Agnieszka Sobczyk zaapelowała o solidarne podjęcie uchwały w celu ochrony budżetów domowych.
Nieszczelny system i problem budynków wielorodzinnych
W czasie dyskusji nad opłatą za śmieci pojawiały się głosy, że jest spora część osób, która oddaje odpady, ale nie uiszcza opłat. Problem dotyczy głównie mieszkańców z budynków wielorodzinnych. – Nie mamy dokładnych danych odnośnie ilości osób, które czasowo zamieszkują w mieście, nie są ujęte w deklaracjach śmieciowych, ale te śmieci jednak produkują i zostawiają na terenie miasta – tłumaczył burmistrz Adam Kostrząb. Gospodarz miasta podkreślił, że od kilku lat urzędnicy prowadzą kontrolę i naliczają opłaty wstecz.
Pojawił się również pomysł powiązania opłaty za wywóz śmieci z ilością zużytej wody. – Miasto jest opomiarowane praktycznie w 100 procentach. Myślę, że warto by było się też nad takim pomysłem na serio pochylić. Jest to o tyle dobre, że przynajmniej po zużyciu wody jesteśmy w stanie określić, ile teoretycznie osób zamieszkuje nieruchomość – ocenił burmistrz. Kostrząb zaznaczył jednocześnie, że wymagałoby to całkowitej zmiany obowiązującego prawa miejscowego.
W głosowaniu wszyscy obecni radni opowiedzieli się za przyjęciem uchwały, która spowoduje przekazanie z budżetu miasta dopłaty do gospodarki odpadami.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




