Trwa śledztwo pod nadzorem prokuratury, które ma dać odpowiedź na pytanie jak doszło do dramatycznego wypadku na terenie jednego z przedszkoli przy ul. Rejtana w Jedliczu. 3-letnie dziecko z poważnymi obrażeniami trafiło do szpitala. W związku z krążącymi w internecie plotkami, jakoby sprawcą zdarzenia była załoga karetki biorąca udział w edukacyjnych pokazach, Samodzielne Publiczne Pogotowie Ratunkowe w Krośnie wydało oświadczenie.
Do groźnego wypadku doszło około godziny 11. Jak poinformował portal krosno112.pl, służby ratunkowe odebrały zgłoszenie o zdarzeniu z udziałem dziecka na terenie przedszkola w Jedliczu. Na miejsce zadysponowano zespoły ratownictwa medycznego SPPR w Krośnie, strażaków z Jedlicza, patrole policji, a także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z Sanoka.
Teren wokół placówki został zabezpieczony. – Dziecko zostało przetransportowane do szpitala, Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają dokładne okoliczności tego zdarzenia – przekazała reporterom krosno112.pl mł. asp. Sara Bania-Nowak, Oficer Prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.
Zaraz po tragedii w przestrzeni medialnej oraz w mediach społecznościowych zaczęły powielać się niesprawdzone informacje. Cześć doniesień sugerowała, że dziecko miało zostać potrącone przez karetkę pogotowia ratunkowego z Krosna. Wobec narastającej dezinformacji, dyrekcja Samodzielnego Publicznego Pogotowia Ratunkowego w Krośnie opublikowała komunikat, w którym odcina się od tych zarzutów.
– W związku z publikowanymi w internecie doniesieniami dotyczącymi tragicznego zdarzenia z udziałem trzyletniego dziecka na terenie przedszkola w Jedliczu, stanowczo dementujemy informacje, jakoby karetka pogotowia z Krosna, podczas edukacyjnych pokazów ratownictwa medycznego, potrąciła dziecko – czytamy w oficjalnym stanowisku SPPR.
Przedstawiciele jednostki podkreślają z całą stanowczością, że przypisywanie im jakiegokolwiek udziału w tym dramatycznym wypadku jest absolutnie nieprawdziwe i celowo wprowadza opinię publiczną w błąd. – Informujemy jednoznacznie: żaden ambulans Samodzielnego Publicznego Pogotowia Ratunkowego w Krośnie nie brał udziału w opisanych pokazach ani nie potrącił dziecka – oświadcza krośnieńskie pogotowie.
Ratownicy nie kryją oburzenia faktem, że w obliczu ludzkiej tragedii powielane są tak poważne, niezweryfikowane oskarżenia. Jak zaznaczają, takie działania nie tylko niszczą zaufanie do służb niosących pomoc, ale również uderzają bezpośrednio w załogi medyczne. – Takie przekazy godzą w dobre imię naszej jednostki, podważają zaufanie społeczne i niesłusznie stawiają naszych pracowników w negatywnym świetle – podkreślają ratownicy. Karetka, która znajdowała się na terenie przedszkola nie należała do Państwowego Ratownictwa Medycznego.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




