Mamy w Polsce sytuację kuriozalną: ludzie, którzy w życiu nie wystawili ani jednej faktury i nie zarobili złotówki na wolnym rynku, biorą się za „uzdrawianie” gospodarki. Efekt? Przypomina to operację na otwartym sercu wykonywaną bez wyczucia przez kogoś, kto nie odróżnia skalpela od młotka. Już 1 kwietnia o godzinie 17:00 mieszkańcy Jasła będą mogli usłyszeć całą prawdę o tym systemowym szaleństwie podczas spotkania z posłem na Sejm RP Ryszardem Wilkiem oraz Adamem Berkowiczem.
Wizyta w naszym mieście to jeden z kluczowych przystanków podkarpackiej trasy liderów Nowej Nadziei. Choć w Jaśle poseł zagości w poniedziałek, 1 kwietnia, to jego rajd po regionie trwa dalej – po spotkaniu w Jaśle pojedzie tego samego dnia do Krosna, a już 2 kwietnia, odwiedzi on Przemyśl oraz Jarosław. Przekaz wszędzie jest ten sam: czas powstrzymać biurokratów, zanim ostatecznie wykończą polską przedsiębiorczość swoimi „dobrodziejstwami”. I choć data spotkania w Jaśle może kojarzyć się z żartami, to kary, o których mówi poseł, nikogo nie rozbawią.
20 tysięcy kary za… 11 par butów?
To nie jest żart na Prima Aprilis, choć brzmi jak ponura abstrakcja. Poseł Wilk od dłuższego czasu nagłaśnia absurd, jakim stał się nowo „odpicowany” system SENT. To, co rzekomo miało uderzać w potężne mafie paliwowe, dziś celuje w małego handlarza odzieżą czy obuwiem, który próbuje po prostu dowieźć towar na stragan.
– Wyobraźcie sobie: wieziecie 22 sztuki butów, czyli ledwie 11 par, i nie dopełnicie papierkowej paranoi w systemie SENT. Kara? Minimum 20 000 zł! Nawet jeśli to tylko błąd formalny. Urzędnika nie obchodzi, czy ten dwudziesty pierwszy but jest lewy, czy prawy – biurokracja musi się zgadzać, a portfel przedsiębiorcy ma zostać wydrenowany – punktuje poseł Wilk.
To jest właśnie ta rządowa „operacja” – wycinanie uczciwych ludzi z rynku pod płaszczykiem walki z szarą strefą. Kara w wysokości 46% wartości towaru za zwykły błąd w formularzu? To nie jest prawo, to jest finansowy haracz ściągany z tych, którzy jeszcze mają odwagę pracować w tym kraju.
Cyfrowa smycz i system totalnej nieufności
Na spotkaniu w Sali Generatora Nauki zostaną też przedstawione inne „prezenty” od rządu, które mają nas rzekomo uszczęśliwić. Na tapecie wyląduje KSeF (Krajowy System e-Faktur) oraz reforma PIP. Według polityków Konfederacji to nic innego jak cyfrowa smycz, która ma pozwolić państwu kontrolować każdą złotówkę i każdą minutę pracy Polaka. Zamiast państwa, które ułatwia życie, obecna władza buduje system totalnej nieufności wobec obywatela.
Dlaczego warto przyjść na spotkanie? Będziesz mógł bez ogródek porozmawiać z posłem, który jako jeden z niewielu mówi „jak jest” i obnaża nieudolność obecnej władzy. Dowiesz się, jak realnie uderzą w Ciebie nowe przepisy i co można zrobić, by powstrzymać to legislacyjne szaleństwo.
Polska gospodarka potrzebuje wolności i tlenu, a nie kolejnych urzędniczych kłód pod nogi rzucanych przez teoretyków bez doświadczenia w realnym biznesie. Jeśli masz dość patrzenia, jak amatorzy niszczą owoce Twojej ciężkiej pracy – musisz tam być.
Szczegóły spotkania w Jaśle:
- Termin: 1 kwietnia (poniedziałek), godz. 17:00
- Miejsce: Sala Generator Nauki, ul. Bednarska 2
Wstęp wolny. Czas odebrać narzędzia tym, którzy nie mają pojęcia o prawdziwej pracy. Do zobaczenia!

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




