We wtorek w Szkole Podstawowej nr 7 w Jaśle (ul. Jana z Dukli) odbyło się spotkanie rodziców i dyrekcji z radnymi miasta oraz proboszczem. Tematem była przyszłość szkoły. – Uważam, że z takiej małej szkoły dzieci mogą wyjść na wspaniałych ludzi, polskich patriotów. Życzę żebyście rozmawiali ze swoimi sąsiadami, żeby zapisywali dzieci do tej szkoły – podkreślał Zenon Gondek, radny Jasła.

Obecnie do SP 7 uczęszcza 42 dzieci. – Jest zagrożenie likwidacji. Jeśli ludzie chcą szkoły, to muszą zapisywać tu swoje dzieci. Jak będą dzieci, to burmistrz nie zlikwiduje szkoły. Wszystko zależy od tej społeczności – tłumaczyła Mariola Ślawska, dyrektorka szkoły. Apel pedagogów dotarł do rodziców. Do wtorku do oddziału przedszkolnego rodzice zapisali 18 dzieciaków.
Radny Krzysztof Czeluśniak opisywał, że były przygotowania do likwidacji placówki. – Uciekły terminy. Wydział Edukacji nie wdrożył przygotowań uchwały, bo radna Wójcikowa powiedziała że nie ma większości, więc ona się nie wygłupi – tłumaczył radny Krzysztof Czeluśniak. Co na to radna Bogusława Wójcik? – Takich wypowiedzi się nie komentuje – skwitowała radna.
Działania radnych
Inaczej niż radny Czeluśniak sprawę przedstawiają w jasielskim magistracie. Dowiedzieliśmy się, że jeszcze w sierpniu ubiegłego roku Komisja Spraw Społecznych Rady Miejskiej Jasła zwróciła się do burmistrza z wnioskiem o przygotowanie analizy stanu oświaty na terenie miasta. Wydział Edukacji Urzędu Miasta w Jaśle przygotował analizę finansową funkcjonowania wszystkich szkół i przedszkoli wraz z prognozą demograficzną na najbliższe lata. – Uwzględniono różne warianty funkcjonowania placówek oświatowych prowadzonych przez Miasto Jasło. Analizą zostały objęte wszystkie jednostki oświatowe prowadzone przez miasto – przekazała nam Małgorzata Wójtowicz z Biura Burmistrza. Jednocześnie dodała, że „Urząd Miasta w Jaśle nie podejmował żadnych działań w kierunku likwidacji Szkoły Podstawowej nr 7 w Jaśle.”

Radny Czeluśniak: To serce osiedla
Podczas wtorkowego spotkania z rodzicami i dyrekcją gorzkich słów w stronę poprzedniej władzy Jasła nie szczędził radny Krzysztof Czeluśniak. – W tym momencie taka szkoła to serce osiedla. Przykro, że dwa lata temu 25 dzieci pojechało do Dębowcu. To była świadoma decyzja wydziału edukacji zarządzanego przez ówczesną wiceburmistrz Elwirę Czech-Musiałowicz. Skandaliczne jest to, że została dyrektorem Jasielskiego Domu Kultury – oburzał się radny Krzysztof Czeluśniak.
Radny Czeluśniak tłumaczył, że w radzie miasta jest dużo „świeżaków”, którzy boją się podejmować odważne decyzje. – Burmistrz pytał jakie mamy pomysły na szkołę, to jedynym pomysłem kilku radnych była likwidacja. Łatwo się coś likwiduje, trudniej odbudować – mówił przewodniczący klubu „Jaślanie” w radzie Jasła. Radny K.Czeluśniak dodał, że podobny problem mają w szkole na osiedlu Brzyszczki.

Rodzice murem za szkołą
Na spotkaniu głos zabierali również rodzice. Oburzali się, że przy szkole nie ma hali, ani placu zabaw. – Czemu plac zabaw powstał przy domu ludowym, a nie przy szkole – pytali. Wspominali, że jeszcze za burmistrza Andrzeja Czerneckiego był pomysł na budowę hali przy szkole. W jasielskim urzędzie podkreślają, że Szkoła Podstawowa nr 7 nie jest marginalizowana. – W zakresie działań podejmowanych przez Urząd Miasta w Jaśle, Wydział Edukacji regularnie monitoruje sytuację placówek oświatowych, podejmując decyzje zgodne z obowiązującymi przepisami i potrzebami szkoły, które mają na celu zapewnienie jak najlepszych warunków edukacyjnych dla uczniów. Działanie te, są takie same dla wszystkich szkół prowadzonych przez Miasto Jasło, w tym również dla Szkoły podstawowej nr 7 w Jaśle – przekazała nam Małgorzata Wójtowicz z Biura Burmistrza Jasła.
Rodzice założą stowarzyszenie
Radny Zenon Gondek zaproponował, by rodzice powołali zwykłe stowarzyszenie, które będzie promowało szkołę w lokalnej społeczności i wspierało placówkę. – Są dzieci, które odnajdują się w mniejszej klasie, no i taka szkoła spełnia oczekiwania tych rodziców. Gdyby po prostu była inwestowana i rodzice wiedzieli, że nie zagraża jej ciągle jakaś likwidacja czy inne rzeczy, to jest zupełnie inaczej. Nie każdy odnajdzie się w molochu – zaznaczyła Mariola Ślawska, dyrektor SP nr 7 w Jaśle.
Spotkanie zakończyło się wymianą kontaktów pomiędzy zebranymi. Na kolejnym spotkaniu ma dojść do stworzenia stowarzyszenia wspierającego szkołę.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.





Jest za mało dzieci i za dużo to kosztuje by utrzymywać takie małe szkoły.
Mało dzieci, to powinien być wysoki poziom. A tam się daje oceny za jajka. Same świadectwa z paskiem, a idą do liceum i się okazuje że podstawowe braki mają.
I jeszcze jedno, jeśli jest to szkoła miejska to dlaczego uczniowie z gminy (wieś Żółków) tam uczęszczają a my za to płacimy a nie gmina ?