Domowa awantura w Jaśle przerodziła się w napaść na interweniujących policjantów. 37-letni mężczyzna usłyszał już zarzuty. Decyzją sądu najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie tymczasowym. Grozi mu nawet 10 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 11 kwietnia. Oficer dyżurny jasielskiej policji odebrał nerwowe zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie, który awanturował się w swoim miejscu zamieszkania. Skierowany na miejsce patrol miał za zadanie opanować sytuację i zapewnić bezpieczeństwo domownikom.
Rutynowa – wydawałoby się – interwencja domowa szybko przybrała jednak niebezpieczny obrót. 37-latek nie tylko nie zamierzał się uspokoić na widok mundurowych, ale swoją agresję skierował bezpośrednio w ich stronę. Funkcjonariusze zmuszeni byli obezwładnić i zatrzymać krewkiego mieszkańca powiatu jasielskiego.
Jak informuje prokurator Marta Kolendowska-Matejczuk, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Krośnie, już następnego dnia (12 kwietnia) Prokuratura Rejonowa w Jaśle formalnie wszczęła w tej sprawie śledztwo, a z udziałem podejrzanego wykonano niezbędne czynności procesowe.
Lista zarzutów, z którymi musi zmierzyć się 37-latek, jest długa i bardzo poważna. Mężczyzna jest podejrzany nie tylko o znęcanie się, ale również o czynną napaść na funkcjonariuszy publicznych, znieważenie ich oraz próbę wywarcia wpływu na prawne czynności urzędowe.
W poniedziałek, 13 kwietnia, Sąd Rejonowy w Jaśle przychylił się do stanowiska śledczych i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 37-latka na okres dwóch miesięcy. Krewkiemu mieszkańcowi powiatu jasielskiego grożą teraz bardzo surowe konsekwencje. Zgodnie z kodeksem karnym, za popełnione przestępstwa może spędzić w więzieniu nawet 10 lat.
Prokuratura zaznacza, że śledztwo jest na początkowym etapie. – Na chwilę obecną, z uwagi na dobro śledztwa, dalsze informacje nie będą udzielane – zaznacza prok. Marta Kolendowska-Matejczuk. Do sprawy będziemy wracać, gdy tylko pojawią się nowe ustalenia śledczych w tej sprawie.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




