Agnieszka M., była doradczyni finansowa i kasjerka jednej z miejscowych agencji PKO Banku Polskiego, usłyszała wyrok za przywłaszczenie ponad 236 tysięcy złotych. Choć początkowo kobieta zaprzeczała zarzutom, przed Sądem Okręgowym w Krośnie przyznała się do winy i dobrowolnie poddała karze.
Proceder, za który odpowiedziała Agnieszka M., trwał od kwietnia do listopada 2024 roku. Kobieta, pracując w agencji bankowej, przyjmowała od klientów gotówkę na opłacenie rachunków i wydawała im potwierdzenia. Środki te jednak często nie były księgowane. Oskarżona zatrzymywała je dla siebie lub regulowała należności ze znacznym opóźnieniem. W ten sposób z jej usług skorzystało – i zostało oszukanych – 280 klientów.
Sprawa wyszła na jaw, gdy zaniepokojeni klienci zaczęli masowo składać reklamacje. Wewnętrzna kontrola banku szybko potwierdziła nieprawidłowości, a do akcji wkroczyła policja i prokuratura. Przeszukania przyniosły zaskakujące efekty. W mieszkaniu oskarżonej śledczy zabezpieczyli ponad 209 tysięcy złotych w gotówce. Co więcej, w samej agencji bankowej, w pomieszczeniu, w którym pracowała kobieta, znaleziono paczkę z pieniędzmi i potwierdzeniami wpłat ukrytą za jedną z biurowych szaf. Znajdowało się tam kolejne 20 tysięcy złotych.
Zwrot akcji w sądzie
Jeszcze na etapie śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Jaśle oskarżona nie przyznawała się do winy. Groziło jej nawet do 10 lat pozbawienia wolności za przywłaszczenie mienia znacznej wartości. Sytuacja zmieniła się jednak podczas procesu przed Sądem Okręgowym w Krośnie. Agnieszka M. przyznała się do zarzucanych jej czynów. Kobieta wyraziła wolę dobrowolnego poddania się karze na co przystał prokurator oraz obecni pokrzywdzeni.
Sąd uznał Agnieszkę M. za winną przestępstwa i wymierzył jej karę 1 roku pozbawienia wolności, warunkowo zawieszając jej wykonanie na 3 lata. W tym czasie oskarżona będzie znajdować się pod dozorem kuratora. Kobieta musi co 6 miesięcy pisemnie informować sąd o przebiegu okresu próby.
Kary finansowe i zwrot pieniędzy
Oprócz kary więzienia w zawieszeniu Agnieszka M. musi zapłacić grzywnę w wysokości 8000 zł oraz 10 tys. zł nawiązki na rzecz oskarżycielki posiłkowej (wraz ze zwrotem kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 1200 zł). Sąd zwolnił ją natomiast z kosztów sądowych.
Kobieta musi zwrócić pokrzywdzonemu PKO Bankowi Polskiemu S.A. kwotę 236 530,32 zł. Znaczna część tej sumy wraca jednak do banku natychmiast. Sąd orzekł o zwrocie dowodów rzeczowych w postaci gotówki zabezpieczonej przez prokuraturę w trakcie śledztwa. Mowa o kwocie 229 440 zł, co stanowi częściowe wykonanie obowiązku naprawienia szkody.
Wyrok nie jest prawomocny. Pełnomocnik PKO Banku Polskiego S.A. złożył wniosek o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.





