Zaczęło się od zgłoszenia o zniszczonej elewacji, a skończyło na trudnych negocjacjach na dachu 11-piętrowca i poważnych zarzutach dla 31-latka.
Zgłoszenie wpłynęło do jasielskiego dyżurnego w czwartek tuż po godzinie 5 rano. Świadek zauważył, że na dachu jednego z najwyższych bloków w mieście znajduje się mężczyzn. Na szczytowej ścianie budynku pojawił się ogromny napis. Na miejsce natychmiast skierowano patrol z referatu patrolowo-interwencyjnego.
Karkołomna próba ucieczki
Kiedy mundurowi wjechali na ostatnie piętro, sytuacja błyskawicznie eskalowała. Mężczyzna, zorientowawszy się, że został nakryty, rzucił się do ucieczki. Jego zachowanie było wysoce nieprzewidywalne – dostał się przez okno do jednego z pomieszczeń technicznych, gdzie w amoku uszkodził drzwi. Gdy zorientował się, że ta droga ucieczki jest odcięta, wrócił na dach budynku.

Znalezienie się zdesperowanego człowieka na krawędzi 11-piętrowego bloku to zawsze sytuacja najwyższego ryzyka. To właśnie w tym momencie jasielscy policjanci wykazali się największym profesjonalizmem. – Funkcjonariusze ozmowie z nim musieli wykazać się dużym opanowaniem, cierpliwością oraz kompetencjami negocjacyjnymi, aby mężczyzna przypadkiem nie próbował skoczyć z dachu. Profesjonalna rozmowa przyniosła efekt, „grafficiarz” uspokoił się. Mieszkaniec powiatu jasielskiego został zatrzymany. Trafił do jasielskiej komendy – relacjonuje podkomisarz Daniel Lelko, Oficer Prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jaśle.
Szybko okazało się, że nielegalne graffiti to tylko wierzchołek góry lodowej. – Funkcjonariusze ustalili, że podczas malowania elewacji budynku, mężczyzna uszkodził jeszcze Audi, zaparkowane przed blokiem. Dodatkowo on sam kierował innym samochodem, będąc pod wpływem narkotyków. W jego organizmie badanie potwierdziło obecność amfetaminy – wylicza podkom. D.Lelko.
Pomoc strażaków i finał w sądzie
Zabezpieczenie śladów na tej wysokości okazało się dla techników nie lada wyzwaniem. Ze względu na trudny dostęp do miejsca, w którym powstało graffiti, niezbędne było wsparcie strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jaśle.
Teraz krewki „artysta” musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami. O jego dalszym losie i karze za zniszczenie mienia oraz prowadzenie pojazdu pod wpływem środków odurzających zadecyduje Sąd Rejonowy w Jaśle.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.





