W sobotni wieczór niebo nad południowo-wschodnią Polską przecięła jasna smuga światła. Świadkowie z różnych części naszego powiatu relacjonowali zjawisko przypominające spadającą gwiazdę, ale o znacznie większej intensywności i czasie trwania. To, co zaobserwowali, to tzw. bolid – wyjątkowo jasny meteor, który mógł zakończyć swoją podróż jako meteoryt.
Meteoryt to fragment ciała niebieskiego, który przedostał się przez atmosferę Ziemi i dotarł do jej powierzchni. Zanim jednak spadnie na ziemię, przechodzi przez spektakularny etap – jako meteor. W tym momencie rozgrzewa się do bardzo wysokiej temperatury w wyniku tarcia o atmosferę i zaczyna świecić, tworząc efektowny ślad świetlny. Jeśli jego rozmiar i skład pozwolą mu przetrwać ten proces, fragment spada na ziemię jako właśnie meteoryt.
Jak opisuje Mateusz Żmija, założyciel sieci Skytinel, obiekt pochodził z pasa planetoid między Marsem a Jowiszem i obiegał Słońce w ciągu niespełna 3 lat. – Od wysokości 35 km meteoroid zaczął uwalniać duże ilości pyłu i drobnych fragmentów, które szybko ulegały obtopieniu. Jest prawdopodobne, że do gruntu dotarła znaczna liczba odłamków, jednak będą one niewielkie – głównie w przedziale od 1 g do 50 g. – czytamy na stronie Skyintel.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




