Miał być internetowy prztyczek w nos. Radny Jasła Krzysztof Pec postanowił w publicznym wpisie wyśmiać w sieci dokument, na którym Przewodniczący Rady Miejskiej Jasła Marcin Węgrzyn podpisuje wniosek skierowany do… samego siebie. Nie musiał długo czekać na odpowiedź. Przewodniczący Węgrzyn zarzucił radnemu całkowitą nieznajomość procedur, zmyślanie cytatów pod publikę i szukanie taniej sensacji.
Wszystko zaczęło się od wpisu w mediach społecznościowych, który zamieścił radny Krzysztof Pec. Wytknął on Przewodniczącemu Rady Miejskiej podpis na jednym z oficjalnych dokumentów. Okazało się, że pod wnioskiem skierowanym do Przewodniczącego Rady Miejskiej (którym jest Marcin Węgrzyn), widnieje podpis radnego Marcina Węgrzyna oraz innych radnych, którzy przygotowali projekt uchwały.
Radny Pec postanowił skomentować sprawę w prześmiewczym tonie. Sugerował, że przewodniczący „pisze sam do siebie, prosząc o szybkie rozpatrzenie sprawy”. – Zastanawiamy się tylko, czy odpowiedź wysłał pocztą, czy po prostu przekazał ją sobie w myśli przy porannej kawie? Trzeba przyznać, że współpraca w prezydium jeszcze nigdy nie przebiegała w tak idealnej harmonii. Pan Marcin z Panem Marcinem dogadają się bez żadnych sporów! – ironizował w swoim poście radny Pec, czekając na „oficjalne podziękowania” przewodniczącego dla samego siebie.
Przewodniczący Marcin Węgrzyn: Kompromitujący brak wiedzy
Reakcja wywołanego do tablicy Marcina Węgrzyna była natychmiastowa. Przewodniczący opublikował obszerne oświadczenie zarzucając radnemu Pecowi ignorancję i celowe wprowadzanie jaślan w błąd. Węgrzyn wyjaśnił, że pismo było inicjatywą grupy 10 radnych (projekt uchwały złożyła radna Agnieszka Sobczyk). Fakt, że pełni funkcję przewodniczącego, nie odbiera mu mandatu radnego ani prawa popierania wniosków.
– Pismo przewodnie włącza się do obiegu urzędowego i kieruje do organu (Przewodniczącego Rady Miejskiej), a nie na prywatny adres. Robienie z tego „kabaretu” pokazuje jedynie, że radny Pec po latach w samorządzie wciąż nie rozumie podstawowych mechanizmów prawa – tłumaczy Węgrzyn. Przewodniczący poszedł jednak o krok dalej, oskarżając Peca o to, że aby wpis był śmieszniejszy, dopuścił się zmyślenia treści dokumentu. Sformułowanie o rzekomej „prośbie o szybkie rozpatrzenie” miało nigdy w piśmie nie paść. Węgrzyn nazwał to wprost „świadomą manipulacją pod publikę”.
Od procedur do wycieczek osobistych
Na merytorycznym wyjaśnieniu procedur dyskusja się jednak nie zakończyła. W swoim oświadczeniu Marcin Węgrzyn przypuścił kontratak, wyciągając politycznemu oponentowi potknięcia z przeszłości. Przewodniczący wypomniał radnemu m.in. błędy językowe (przypominając sytuację, gdy Pec pisał o ulicy Eugeniusza Kwiatkowskiego jako o „ulicy Kwiatkowskiej”) oraz polityczne fiasko z poprzedniej kadencji, kiedy to ugrupowanie radnego nie weszło do Rady z powodu przeliczenia się z tzw. „słynnymi 150 głosami poparcia”.
W odpowiedzi nie zabrakło również odniesień do życia prywatnego o którym publicznie pisał radny K.Pec. – Szkoda również, że niedawna wizyta na Jasnej Górze i publiczne chwalenie się nią w sieci nie przyniosły chwili refleksji. Pierwszym gestem radnego po powrocie było wylewanie złośliwości i szukanie taniego poklasku – skwitował M. Węgrzyn. Na koniec Przewodniczący Rady Miejskiej polecił radnemu Pecowi by czas poświęcany na „zmyślanie historii” przeznaczył na… lekturę Statutu Miasta Jasła, ze szczególnym uwzględnieniem paragrafu 73.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.





Brawo panie Marcinie trzeba szybko ucinać takie wymyślone spekulacje.. takie historie przekładają się na tylko na burzę w szklance wody i nic nie wnoszą dla naszego miasta..
Oprócz próby skłócenia Radnych ..