Rada Miejska w Jaśle przyjęła uchwałę intencyjną w sprawie rozpoczęcia prac nad tzw. uchwałą krajobrazową. Decyzja większości radnych otwiera drogę do uregulowania kwestii reklam, szyldów i małej architektury w mieście. Nie wszyscy radni była na tak. Głosowanie odbyło się po prawie godzinnej dyskusji.

Przyjęty dokument to pierwszy kro, aby urzędnicy mogli rozpocząć proces konsultacji z mieszkańcami i biznesem. Projekt uchwały został wniesiony pod obrady przez grupę radnych na czele z Agnieszką Sobczyk. – Celem podjęcia prac jest w szczególności dążenie do poprawy ładu przestrzennego i jakości
przestrzeni publicznej, ochrony krajobrazu kulturowego oraz uporządkowania
sytuowania reklam, ogrodzeń i obiektów małej architektury. Jednolite i czytelne zasady mogą
przyczynić się do poprawy estetyki przestrzeni miejskiej oraz jej spójności – tłumaczyła w trakcie sesji. Podobna uchwała obowiązuje w 80 gminach kraju, a w około 300 samorządów przygotowuje się do jej uchwalenia. Na terenie podkarpackiego uchwałę taką przyjęło Krosno i Ustrzyki Dolne.
Estetyka miasta czy obciążenie dla biznesu?
Oponentem rozpoczęcia prac nad nowymi regulacjami był radny Krzysztof Czeluśniak. Argumentował, że uchwały krajobrazowe sprawdzają się w wielkich miastach turystycznych, a w Jaśle przyniosą jedynie utrudnienia.

– Są głosy przeciwne tej uchwale, że w miastach, w których zostały takie wprowadzone, działalność gospodarcza była utrudniona. Potraficie sobie Państwo uzmysłowić, że jeżeli przedsiębiorca jeden z drugim będzie musiał zmienić reklamę, to jest dla niego koszt – przekonywał radny Czeluśniak.
Wtórował mu radny Krzysztof Pec, który zwracał uwagę na hierarchię miejskich problemów, sugerując, że miasto powinno zająć się raczej czystością czy komunikacją zbiorową. – Czy naprawdę nie mamy innych problemów w mieście niż to, że komuś nie podoba się taka czy inna reklama? Wydaje mi się, że mamy inne tematy, na przykład komunikacja miejska – pytał radny Pec, wyrażając obawę, że nowa uchwała „wniesie więcej złego niż dobrego”.
Podobnego zdania była radna Anna Szprucińska, która oceniła stan wizualny miasta bardzo pozytywnie. – Nie widzę bałaganu. Jasło nam pięknieje. Pięknieje nam bez tej uchwały. I też apeluję: zostawmy przedsiębiorców w spokoju. Nie narzucajmy im jakichś kolejnych przepisów – podkreślała radna Szprucińska.
Uchwała intencyjna, czyli zaproszenie do stołu
Zarzuty o tworzenie problemów dla biznesu odpierała radna Joanna Banach-Gancarz. Wyjaśniała, że obecny etap nie nakłada na nikogo żadnych obostrzeń, a jest jedynie wyrażeniem woli podjęcia w przyszłości określonych działań.
– Naszym celem jest to, żeby usiąść do stołu i rozmawiać. Chcielibyśmy porozmawiać o jakiejś koncepcji, która byłaby do przyjęcia dla przedsiębiorców, bo oni są dla nas ważni – mówiła radna. Joanna Banach-Gancarz skierowała apel do przeciwników tej uchwały. – Chciałabym prosić, żebyście nie powtarzali w kółko, że my stwarzamy problem dla przedsiębiorców. Chcemy ich zaprosić do stołu. Wtedy możemy posłuchać o tych problemach, z którymi się borykają – podsumowała.
„Jasło to Perła Podkarpacia”
Głos w dyskusji zabrała też Małgorzata Więch-Kettele, przewodnicząca zarządu osiedla Śródmieście. Wspomniała m.in. o nieistniejących od lat działalnościach, po których wciąż „straszą szyldy” oraz o reklamach wielkoformatowych na zabytkowych budynkach. – Chodzi o to, żeby dać pewne wytyczne nowym przedsiębiorcom. Żeby nie mógł sobie na przykład szyld kebaba dać na całą fasadę, która jest wpisana do rejestru zabytków. Podkreśliła przy tym, że zmiany można odpowiednio etapować, by dać przedsiębiorcom czas na dostosowanie.

Kwestię estetyki w obrazowy sposób podsumował wiceprzewodniczący Bogdan Zięba. – Czy ktoś, kto ma poczucie estetyki, lubi porządek, to dobrze czy źle? Jesteśmy Jasłem, martwmy się o nasze miasto i nasze miasto promujmy, aby ci, którzy tu przyjeżdżają i ci, którzy tutaj żyją, postrzegali to miasto bardzo solidnie, fajnie. Żebyśmy wrócili do nazwy Perły Podkarpacia, którą Jasło kiedyś nosiło – zaznaczył wiceprzewodniczący Ziemba.
Burmistrz: powstanie zespół roboczy
Adam Kostrząb przypomniał radnym, że brak podjęcia uchwały intencyjnej zamknąłby drogę do jakichkolwiek rozmów w temacie uchwały krajobrazowej. Powód? Ustawa narzuca samorządom najpierw podjęcie uchwały intencyjnej, a dopiero później ogłoszenie konsultacji. Kostrząb zapowiedział, że utworzy zespół roboczy w sprawie uchwały krajobrazowej. – Ta uchwała służy temu, aby przepracować pewne rozwiązania i stwierdzić, jak daleko ingerencja w ogóle jest potrzebna – stwierdził burmistrz.
Za przyjęciem uchwały intencyjnej zagłosowało 11 radnych: Joanna Banach-Gancarz, Artur Dudek, Jolanta Jachym, Mariola Mazur, Jerzy Okarma, Krystyna Sikora, Agnieszka Sobczyk, Tomasz Stanek, Marcin Węgrzyn, Bogusława Wójcik, Bogdan Ziemba. Przeciw było 8: Krzysztof Czeluśniak, Urszula Czyżowicz, Zenon Gondek, Krzysztof Pec, Jan Pierzchała, Piotr Samborski, Anna Szprucińska i Leszek Znamirowski. Z kolei Piotr Bialik i Robert Snoch wstrzymali się od głosu. Przed miastem teraz proces tworzenia szczegółowych założeń, uzgodnień z organami państwowymi oraz szerokich konsultacji społecznych z jasielskimi przedsiębiorcami.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




