Od niepozornego turnieju piłki nożnej po ważne muzyczne wydarzenie na mapie regionu. Już w najbliższą sobotę, 12 września, na jasielskim Przystanku Kwiatowa odbędzie się kolejna edycja festiwalu Krushfest. O pasji, rzucaniu kłód pod nogi i jednoczącej sile rocka opowiada jego twórca, Adam Pucykowicz.
Kiedy kilkanaście lat temu Adam Pucykowicz, muzyk zespołu Krusher, postanowił ożywić jasielską scenę, musiał wykazać się niemałym sprytem. Aby ominąć urzędniczy sceptycyzm wobec „ciężkiej muzyki”, pierwsza impreza została zgłoszona jako… turniej piłki nożnej sympatyków rocka, po którym odbędzie się koncert. Fortel zadziałał, a Krushfest na stałe wpisał się w lokalny kalendarz kulturalny.
Przez lata festiwal rósł w siłę, goszcząc takie legendy jak Acid Drinkers, KSU, Vader czy Nocny Kochanek. Droga na szczyt nie była jednak wolna od wybojów. W wywiadzie Pucykowicz szczerze wspomina kryzysowe momenty. Wspomina ulewne deszcze wymuszające nagłą zmianę lokalizacji, czy trudny rok 2010, kiedy to po wycofaniu się sponsora zmuszony był sfinansować długi z własnej kieszeni. Mimo przeciwności, determinacja wygrała.

Dziś Krushfest, odbywający się na urokliwym Przystanku Kwiatowa, przyciąga fanów z całej Polski – od Bydgoszczy aż po Zakopane. Co ważne, impreza przełamuje stereotypy i ma niezwykle rodzinny charakter. – To zostaje we krwi, nieważne czy masz 20, czy 50 lat – zauważa Adam Pucykowicz. Chcąc zaszczepić miłość do muzyki na żywo wśród młodzieży i odciągnąć ją od smartfonów, zadecydowano – zresztą jak co roku – że dzieci do 12. roku życia wejdą na teren festiwalu za darmo.
Najbliższa sobota zapowiada się prawdziwie wybornie i będzie zarazem celebracją 20-lecia działalności organizacyjnej Adama. Od godziny 15 na scenie pojawią się m.in.: śląska Iskariota, podkarpackie Monstrum, świętująca swoje 40-lecie punkowa grupa The Bill, a także TSA oraz gospodarze z Krusher. Rolę gwiazdy wieczoru przejmie kultowa formacja Hunter.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




