Samorządowcy z Podkarpacia biją na alarm: bez natychmiastowej i systemowej pomocy rządu szpitale powiatowe czeka zapaść i likwidacje. Brakuje pieniędzy na bieżące funkcjonowanie i wypłaty za tzw. nadwykonania. Ciężar utrzymania placówek jest w całości przerzucany na barki zadłużających się powiatów. Starostowie, ponad podziałami politycznymi, apelują o ratunek, nazywając obecną sytuację „krzykiem rozpaczy”. Spotkani się dzisiaj w Sanoku, by wspólnie zaapelować do parlamentarzystów. Wśród gospodarzy powiatu był też starosta jasielski.
Tadeusz Gorgosz, starosta powiatu jasielskiego, nie kryje frustracji brakiem odzewu ze strony władz centralnych na dramatyczne apele samorządowców. Wskazuje na gigantyczne koszty, które ponoszą powiaty, by ratować swoje placówki. Podaje za przykład niedawne poręczenie kredytu dla Szpitala Specjalistycznego w Jaśle w wysokości 20 milionów złotych.
– My nie siedzimy, tylko jeździmy, prosimy, błagamy i jak groch o ścianę. Nikt się w to nie wsłuchuje – relacjonuje starosta Gorgosz. Zwraca przy tym uwagę na paraliż systemu, w którym nawet najlepsza kadra i infrastruktura nie wystarczą bez odpowiedniego finansowania. – Rząd musi sobie odpowiedzieć na pytanie: jeżeli szpital będzie zlikwidowany, a do tego dojdzie bez pomocy z góry, to gdzie ci ludzie pójdą się leczyć? – pyta retorycznie gospodarz powiatu jasielskiego.
Starosta Gorgosz: jesteśmy przyparci do ściany
Gorgosz zaznacza, że szpitale to często najwięksi lokalni pracodawcy na tych terenach. Ich upadek wywoła lawinę bezrobocia. Kolejnym ciosem w lokalną ochronę zdrowia są ostre redukcje kontraktów (m.in. na obleganą rehabilitację, gdzie kwoty spadły z 780 do 360 tysięcy złotych) oraz brak zapłaty za nadwykonania, co sztucznie wydłuża kolejki chorych. – Szpitale mamy odremontowane z naszej strony, z samorządów. Są na miarę XXI wieku, nie powstydzimy się przed „zachodem”. Tylko żeby były pieniądze na bieżące utrzymanie i nadwykonania. Co z tego, że lekarz zatrudniony na osiem godzin może zrobić 10 operacji, skoro nie robi, bo za nadwykonania nam nie płacą? My jesteśmy przyparci do ściany, nie wiemy co robić z pracownikami i lekarzami – podkreśla starosta jasielski.
Dość napuszczania jednych na drugich!
Wtóruje mu Robert Pieszczoch, starosta powiatu sanockiego, który odcina kryzys szpitalnictwa od bieżących sporów partyjnych. Zwraca się bezpośrednio do rządzących o merytoryczną współpracę. – My jesteśmy samorządowcami. Oczekujemy jasnej pomocy od polityków wszystkich nacji. Nie oczekujemy przyjeżdżania i napuszczania jednych na drugich. Ludzie w Polsce mają prawo mieć różne przekonania polityczne, ale wszyscy trafiają do jednego szpitala i wszyscy tam są leczeni. Pomóżmy, żeby ci ludzie byli tam leczeni – apeluje Pieszczoch.
Starosta sanocki ostrzega, że desperackie kroki ratunkowe innych samorządów dają jedynie złudne poczucie stabilności na krótki czas. Odnosząc się do wielomilionowego kredytu poręczonego przez powiat jasielski, ocenia sytuację brutalnie. – Brzydko to dzisiaj powiedzieć, ale kupili sobie pół roku czasu. Tu nie chodzi o kupowanie czasu, tu chodzi o rozwiązanie sytuacji. Potrzebujemy natychmiast, a nie za rok, mechanizmu, który pozwoli nam te restrukturyzacje w sposób cywilizowany zrobić – podkreśla starosta Pieszczoch.
Bez pomocy oddziały szpitalne będą zamykane
Podobnie jak w Jaśle, sanocki szpital dysponuje nowoczesną infrastrukturą, która bez bieżącego finansowania z NFZ traci rację bytu. – Szpital w Sanoku jest piękny, mamy nowy SOR, wiele nowych oddziałów. Co z tego, jak brakuje na bieżące funkcjonowanie. To jest nasz krzyk rozpaczy. Bardzo boję się tego, żebyśmy nie zostali w tym samym miejscu. Koledzy i koleżanki będą musieli robić ostre cięcia za miesiąc, dwa albo pół roku, bo powiaty dołożyły już na infrastrukturę tyle, ile tylko mogły – podsumowuje starosta Pieszczoch.
Czas działa na niekorzyść pacjentów, personelu medycznego oraz samorządów. Jeśli rząd nie wdroży natychmiastowych mechanizmów finansowych, oddziały szpitalne w powiatowych lecznicach mogą być zamykane jeden po drugim.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




