Wiosną tego roku na łamach naszego portalu informowaliśmy o ogólnopolskim proteście pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Do protestu przyłączyli się pracownicy z jasielskiego oddziału. Pikiety oraz groźba świątecznego strajku okupacyjnego w warszawskiej centrali były wyrazem narastającej frustracji. Dziś, kilka miesięcy po tych wydarzeniach, sprawdzamy, jak zmieniła się sytuacja pracowników ZUS i czy obiecywane podwyżki stały się faktem.
Przypomnijmy: na początku kwietnia pracownicy ZUS-u podnosili, że dokładane są im nowe zadania – na czele z obsługą programu 800+ – za którymi nie idzie dodatkowe wynagrodzenie. Początkujący pracownicy zarabiali wówczas ok. 4700 zł brutto, a ci najbardziej doświadczeni od 5500 do 6100 zł brutto. Zaproponowana przez pracodawcę kwota podwyżki – 200 zł brutto na etat z wynegocjowanego funduszu wywołała powszechne oburzenie, zwłaszcza w obliczu planów przekierowania części tych środków dla lekarzy orzeczników.
Przed kilkoma dniami jasielski oddział ZUS świętował 50-lecie istnienia. Jak zatem wygląda obecnie sytuacja pracowników miejscowego oddziału. O postępy rozmów pomiędzy załogą firmy, a zarządem zapytaliśmy służby prasowe Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Rozmowy wciąż trwają, porozumienia brak
Jak wynika z odpowiedzi przekazanych naszemu portalowi przez Annę Kalitę, rzeczniczkę prasową ZUS, wiosenne protesty nie przyniosły dotąd rozstrzygnięcia. Urzędnicy wciąż czekają na ostateczne decyzje.
– Strony są aktualnie w procesie rozmów. Pracodawca prowadzi dialog ze Stroną Związkową – informuje Anna Kalita, odpowiadając na pytanie o formę zakończenia wiosennego protestu.
Rzeczniczka dodaje, że również kwestia ostatecznego i sprawiedliwego podziału podwyżek pomiędzy poszczególne grupy zawodowe nie została zamknięta. – Strony są aktualnie w procesie dialogu odnośnie podwyżek w 2026 r. – informuje A.Kalita.
Z odpowiedzi wyłania się obraz instytucji, która nadal próbuje dojść do porozumienia z pracownikami. Zapytana o to, czy Zarząd pozostaje w konflikcie ze stroną społeczną, Anna Kalita przyznaje, że ZUS pozostaje w sporze zbiorowym z częścią organizacji związkowych.
Co z pieniędzmi na dodatkowe podwyżki?
Podczas najgorętszej fazy negocjacji centrala ZUS zadeklarowała, że skieruje do właściwych ministerstw wnioski o dodatkowy wzrost funduszu wynagrodzeń na bieżący rok. Czy te środki udało się pozyskać? Z odpowiedzi ZUS wynika, że działania przesunęły się na budżetowanie roku następnego. – Pracodawca wystąpił do Ministra Finansów i Gospodarki ze stosowym wnioskiem. Prace nad ustawą budżetową na 2027 r. nieprzerwanie trwają. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na 2027 rok, do której załącznikiem jest plan finansowy ZUS – wyjaśnia rzeczniczka ZUS.
Obciążenie pracą i braki kadrowe w jasielskim ZUS
Kluczowym problemem podnoszonym wiosną w Jaśle, poza kwestiami finansowymi, był natłok nowych zadań. ZUS przekonuje, że monitoruje sytuację w oddziałach. – Pracodawca na bieżąco podejmuje działania w celu zapewnienia optymalnej organizacji pracy, w szczególności obejmujące cykliczną analizę obciążenia pracą w poszczególnych obszarach działalności Zakładu – podkreśla Anna Kalita.
Trudne warunki potrafią jednak odbijać się na rotacji pracowników. Zapytaliśmy więc wprost o sytuację kadrową w jasielskim ZUS po wiosennej fali niezadowolenia. – Sytuacja kadrowa w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych jest na bieżąco monitorowana, a procesy rekrutacyjne prowadzone zgodnie z potrzebami poszczególnych terenowych jednostek organizacyjnych. W 2026 r. – do 8 października w Oddziale ZUS w Jaśle prowadzone było lub jest 34 rekrutacje – podsumowała rzeczniczka.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




