Żaden samorząd z powiatu jasielskiego nie otrzymał wsparcia rządowego na budowę dróg z ostatniego rozdania Funduszu Dróg Samorządowych. Samorządowcy z jasielszczyzny nie kryli zaskoczenia. Czy to polityczna rozgrywka? Jaki był klucz przyznawania pieniędzy? Z takim pytaniem zwróciliśmy się do wojewody.
Władze powiatu jasielskiego od wielu lat sukcesywnie poprawiają lokalną infrastrukturę drogową podnosząc jej standardy z myślą o bezpieczeństwie i komforcie mieszkańców. – Niestety, z uwagi na brak przyznanych środków, obecnie nie możliwa staje się realizacja wszystkich planowanych zadań – ubolewa Adam Pawluś, starosta jasielski.

Rzecznik wojewody przekazał nam, że kryteria przyznawania dotacji były matematyczne np. długość odcinka drogi objętego zadaniem, rodzaj prowadzonych robót budowlanych, budowa chodnika, oświetlenia czy ścieżek rowerowych. – Punktowane były m.in. drogi łączące dwie miejscowości; takie przy których znajdują się punkty obsługi transportu zbiorowego; drogi w ciągu których znajdują się mosty lub stanowiące dojazd do mostu, drogi prowadzące do terenów inwestycyjnych. W związku z tak skonstruowaną metodologią, samorządy już na etapie składania wniosków mogły samodzielnie przeliczyć, ile ich zadania otrzymają punktów i przygotować wnioski na takie zadania, które jak najbardziej spełniają podane kryteria – poinformował nas Bartosz Gubernat, Rzecznik Prasowy Wojewody Podkarpackiego.

Premier Tusk zatwierdził listę
Oceny wniosków, w oparciu o wskazaną metodologię, dokonała komisja powołana przez wojewodę. W jej skład weszli przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Policji oraz Urzędu Wojewódzkiego. Na podstawie dokonanej przez Komisję oceny punktowej, sporządzona została lista wniosków rekomendowanych do dofinansowania. – Lista została pozytywnie zweryfikowana przez Ministra Infrastruktury a następnie zatwierdzona przez Prezesa Rady Ministrów – dodaje rzecznik Wojewody Podkarpackiej.
Nie wiadomo kiedy kolejny nabór
Rzecznik Teresy Kubas-Hul zapewnia, że inwestycje, które znalazły się na liście rezerwowej będą sukcesywnie wciągane na listę podstawową. – Pod warunkiem pojawienia się wolnych środków do wykorzystania, czy to w wyniku powstania oszczędności poprzetargowych, czy też rezygnacji z realizacji zadań – wylicza Bartosz Gubernat. I dodaje, że w ubiegłym roku udało się zrealizować wszystkie zadania z listy rezerwowej.
Wojewoda nie posiada informacji kiedy planowany jest kolejny nabór wniosków. – Wzorem lat ubiegłych należy się spodziewać, że Minister Infrastruktury podzieli środki Funduszu i tym samym uruchomi proces naboru wniosków na początku drugiego półrocza – podsumowuje B.Gubernat.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.





Panie Pawluś, już czas przejść na emeryturę!