Janusz Pacher nie jest już dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy w Jaśle. Władze powiatu tłumaczą dymisję koniecznością nowych porządków i dostosowania urzędu do wyzwań rynku pracy. Odwołany dyrektor nie zgadza się z tą argumentacją, wprost zarzucając polityczne układy i planowanie obsady stanowiska „po znajomości”.
Decyzja o zmianach w kierownictwie jasielskiego PUP zelektryzowała lokalną społeczność. Obie strony przedstawiają zupełnie odmienne powody tej kadrowej roszady.
Wersja Starosty: Całościowa ocena i nowe priorytety
Z perspektywy władz samorządowych, odwołanie dotychczasowego dyrektora to krok merytoryczny i administracyjny. Starosta jasielski, Tadeusz Gorgosz, wyjaśnia, że decyzja była podyktowana „dokonaniem całościowej oceny funkcjonowania Powiatowego Urzędu Pracy w Jaśle w kontekście aktualnych wyzwań stojących przed lokalnym rynkiem pracy, zmieniających się uwarunkowań prawnych oraz konieczności dostosowania sposobu zarządzania jednostką do nowych priorytetów realizowanych przez Powiat”.

Jak zaznacza starosta, analiza pracy dyrektora obejmowała bieżące wywiązywanie się z obowiązków ustawowych. Tłumaczy, że celem powiatu jest zapewnienie „sprawnej efektywnej i elastycznej realizacji działań publicznych odpowiadających na oczekiwania pracodawców, osób poszukujących pracy oraz instytucji współpracujących z Powiatem”.
Włodarz powiatu podkreśla również, że ruch ten był procedowany zgodnie z wymogami prawnymi.- Opinia w sprawie wniosku o odwołanie Pana Janusza Pachera z funkcji Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Jaśle została wyrażona w drodze uchwały Powiatowej Rady Rynku Pracy z 2 lutego i była pozytywna – przekazał nam starosta Tadeusz Gorgosz.
Wersja odwołanego dyrektora: Polityka i kolega radnego
Zupełnie inny obraz sytuacji rysuje sam zainteresowany. Janusz Pacher stanowczo odpiera argumentację starosty. Z jego perspektywy dymisja nie ma nic wspólnego z jakością wykonywanej przez niego pracy. – Odwołanie nie ma podłoża merytorycznego, jest inspirowane politycznie – uważa były już dyrektor PUP w Jaśle. Pacher uderza w konkretne tony, sugerując wprost nepotyzm w łonie lokalnego samorządu. – Jeden z radnych chce na tym stanowisku obsadzić swojego kolegę, który wcześniej pełnił już tę funkcję – dodaje były szef jasielskiego pośredniaka.
Pacher kwestionuje również transparentność nadchodzących procesów rekrutacyjnych w urzędzie, wskazując na konflikt interesów. – Procedura ponownego zatrudnienia tej osoby jest co najmniej wątpliwa, konkurs przeprowadza komisja złożona z pracowników PUP, którzy będą mu później podlegać – alarmuje odwołany dyrektor.
Sytuacja jest na tyle napięta, że Janusz Pacher rozważa podjęcie kroków prawnych przeciwko decyzji władz powiatu.

Co dalej z zarządzaniem PUP?
Starosta Tadeusz Gorgosz poinformował nas, że podjęto już pierwsze kroki kadrowe. – W celu zapewnienia właściwego funkcjonowania jednostki (…) przeprowadzony został konkurs na wolne stanowisko Zastępcy Dyrektora, w wyniku którego stanowisko to objął Pan Dariusz Uliasz – tłumaczy włodarz powiatu.
Bez względu na wynik tego personalnego sporu, jasielski urząd ma przed sobą trudne zadanie. Sam odwołany dyrektor diagnozuje lokalny problem wprost. – Jeżeli chodzi o wyzwania lokalnego rynku pracy, to w mojej ocenie jest to brak wystarczająco atrakcyjnych miejsc pracy i możliwości rozwoju zawodowego, który prowadzi do odpływu młodych ludzi głównie do dużych miast i utrzymuje wysokie bezrobocie – opisuje dla nas Janusz Pacher. Z tym dziedzictwem będzie musiał zmierzyć się nowy szef urzędu.
O ZMIANACH W PUP MÓWIMY W JASIELSKIM STANIE RZECZY, ZOBACZ ODCINEK:
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.






Wskoczyć na stołek, dzięki politycznym układom i po znajomości, potem mieć pretensje, jak się z niego spadło, z powodu zmiany tych układów. Czego nie rozumiesz?
No właśnie, czego Janusz nie ogarniasz? Teraz jak będziesz chciał pojesc salcesonu z Wrocanki to trzeba będzie zapłacić. Skończyło się na krzywy ryj!