Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo w sprawie tragicznego wypadku polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3. W niedzielę w nocy pojazd wpadł do rowu. Zginęło 12 osób. Jak potwierdził naszej redakcji przewoźnik, autokarem podróżowali pielgrzymi z Podkarpacia.
Do katastrofy doszło ok. godziny 1:00 na 139. kilometrze autostrady M3. Jak informuje węgierski portal 24.hu, autokarem podróżowało 57 pasażerów i dwóch kierowców. 24-tonowy pojazd zjechał do rowu, więżąc część podróżnych. Węgierska policja zatrzymała już kierowcę, który prawdopodobnie zasnął za kierownicą. Siedem osób jest w stanie bardzo ciężkim.
Przerwana pielgrzymka z Podkarpacia
Pątnicy wracali z Medziugorie. Wyjazd organizowało biuro z Rymanowa-Zdroju, a autokar należał do firmy Michael. Przedstawiciel przewoźnika zapewnił naszą redakcję, że pojazd był w pełni sprawny i miał aktualne badania techniczne. Wśród ofiar śmiertelnych są m.in. mieszkańcy powiatu jasielskiego, strzyżowskiego, krośnieńskiego.
Pomoc rządowa i apel wojewody
Kondolencje rodzinom ofiar złożył premier Węgier, o czym informowała Agencja Reutera. Z kolei szef polskiego rządu przekazał informację o wysłaniu na Węgry specjalnego samolotu z przedstawicielami MSZ i służb medycznych, którzy wspomogą lokalnych ratowników i poszkodowanych. Ambasada RP w Budapeszcie uruchomiła infolinię kryzysową dla rodzin: +36 20 472 9502.
Wobec skali tragedii rzecznik wojewody podkarpackiego, Bartosz Gubernat, zaapelował do lokalnych samorządowców i organizatorów imprez o rezygnację z hucznego obchodzenia tegorocznych dożynek, prosząc o uszanowanie pamięci tragedii polskiego autokaru na Węgrzech.
Więcej informacji:
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




