Na portalu pomagam.pl ruszyła zbiórka na rehabilitację Zofii Rojek – 53-letniej mieszkanki gminy Brzyska, która po przebytym w marcu 2024 r. rozległym udarze mózgu walczy o powrót do zdrowia i samodzielności. O pomoc apeluje jej mąż, Wiesław Rojek.
– Mam na imię Wiesław i zwracam się z prośbą o wsparcie i pomoc w zbiórce pieniędzy na rehabilitację mojej ukochanej żony Zosi – tak zaczyna swój poruszający apel mężczyzna, który od wielu miesięcy towarzyszy żonie w walce o życie i zdrowie.
Zofia to kobieta o niezwykle trudnym, ale i pełnym oddania życiu. W młodości została wdową, samotnie wychowując swoje dzieci. Jak wspomina pan Wiesław, „starała się zrobić wszystko, żeby miały szczęśliwe dzieciństwo”. Pracowała na pół etatu, dbała o edukację dzieci i jednocześnie utrzymywała stary dom, remontując go, by stworzyć rodzinie bezpieczne warunki do życia.
Kilka lat temu życie Zofii zmieniło się – poznała Wiesława. – Była pogodną, zawsze uśmiechniętą i szczęśliwą kobietą, mimo przeszłości, z którą musiała sama się mierzyć – wspomina mężczyzna. Po ślubie zamieszkali razem. Jak mówi, Zosia to osoba o wielkim sercu, która nigdy nie potrafiła przejść obojętnie wobec cudzej krzywdy: zawsze starała się pomóc innym, chociaż sama miała niewiele.
Dramat wydarzył się w marcu 2024 roku. Wracając z pracy na rowerze, Zofia doznała silnego zawału mózgu. Doszło do niedotlenienia mózgu, utraty przytomności i upadku na asfalt, który spowodował dodatkowe obrażenia: pęknięcie czaszki oraz krwiaki mózgu. Przeszła kilka operacji i spędziła kilkanaście tygodni na oddziale intensywnej terapii, przez długi czas w śpiączce.
Obecnie 53-latka oddycha przez rurkę tracheostomijną, nie mówi, jest karmiona dojelitowo przez PEG, cierpi na porażenie czterokończynowe oraz poważne zaburzenia świadomości. Każdy dzień to walka o minimalne postępy – poruszenie palcem, reakcję wzrokową, zrozumienie prostego polecenia.
Nadzieją jest specjalistyczna rehabilitacja neurologiczna. Jej koszt to ponad 50 000 złotych – kwota, której pan Wiesław nie jest w stanie samodzielnie pokryć. – Niestety nie jestem już w stanie sam zapewnić jej fachowej rehabilitacji z powodu braku środków po przeszłym roku ciągłej walki o jej lepsze jutro – wyznaje.
Jak dodaje, po kilku tygodniach rehabilitacji widać pierwsze efekty. To budzi nadzieję, że kobieta kiedyś znów usiądzie, porozmawia z bliskimi, przytuli wnuki. – Zosia jest młodą kobietą, która by chciała normalnie żyć, samodzielnie zjeść posiłek, usiąść na łóżku, porozmawiać i przytulić wnuczki – pisze Wiesław.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




