W Sądzie Rejonowym w Tarnowie zapadł wyrok w jednej z najgłośniejszych spraw samorządowych ostatnich lat w Małopolsce. Sprawa dotyczyła nielegalnego przejęcia nieruchomości należącej do pensjonariusza Domu Pomocy Społecznej w Nowodworzu przez gminę Szerzyny.
Jak informuje Radio Kraków, akt darowizny został podpisany w sytuacji, gdy właściciel nieruchomości był w bardzo złym stanie zdrowia i nie był zdolny do świadomego podjęcia decyzji. Według ustaleń śledczych, urzędnicy mieli pełną świadomość tej sytuacji, a mimo to procedowali sprawę, a następnie – jak ustalił sąd – próbowali zacierać ślady i tworzyć fałszywe dowody, by ukryć nieprawidłowości.
Wszyscy oskarżeni uznani za winnych
Jak podają reporterzy Temi.pl, na ławie oskarżonych zasiedli czołowi samorządowcy i urzędnicy: Grzegorz Gotfryd, wójt gminy Szerzyny, Roman Łucarz, były starosta tarnowski, obecnie wicestarosta powiatu, Anna Górska, dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Tarnowie, Wojciech W., notariusz, oraz Stefan Sz., urzędnik gminny. Prokuratura zarzucała im m.in. przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków, działanie na szkodę interesu publicznego i prywatnego, a także próbę stworzenia fałszywej dokumentacji mającej chronić ich przed odpowiedzialnością karną.
Sąd uznał wszystkich oskarżonych za winnych. Najsurowsze kary wymierzono wójtowi i byłemu staroście. Wójt Szerzyn Grzegorz Gotfryd został skazany na 1,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności, grzywnę w wysokości 80 tysięcy złotych oraz pięcioletni zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach samorządu terytorialnego. Roman Łucarz usłyszał taką samą karę więzienia, grzywnę w wysokości 60 tysięcy złotych oraz sześcioletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych.
Anna Górska, dyrektorka PCPR, została skazana na rok i jeden miesiąc więzienia oraz pięcioletni zakaz pełnienia funkcji kierowniczych. Notariusz Wojciech W. otrzymał karę 1,5 roku pozbawienia wolności, grzywnę 80 tysięcy złotych oraz pięcioletni zakaz wykonywania zawodu. Najłagodniejszy wyrok zapadł w sprawie urzędnika Stefana Sz., który usłyszał rok i jeden miesiąc więzienia, grzywnę 15 tysięcy złotych oraz czteroletni zakaz zajmowania samodzielnych stanowisk w administracji publicznej.
„Składanie ofiary z człowieka”
Jak zaznacza Radio Kraków, w uzasadnieniu wyroku sędzia ostro skrytykował działania oskarżonych, stwierdzając, że były one rażąco sprzeczne z prawem i etyką. – Cała procedura związana z podpisaniem aktu notarialnego bardziej przypominała składanie ofiary z człowieka, który kompletnie nie zdaje sobie sprawy z tego, co się wokół niego dzieje – mówił sędzia. Podkreślił, że oskarżeni, pełniąc funkcje publiczne, mieli szczególny obowiązek ochrony interesów obywateli, zwłaszcza osób starszych i schorowanych, tymczasem świadomie doprowadzili do przejęcia ich majątku przez gminę.
Wyrok jest nieprawomocny. Obrońcy zapowiedzieli możliwość złożenia apelacji.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




