W czwartkowy wieczór, 5 marca, Galeria Jasielskiego Domu Kultury wypełniła się spokojem, światłem i zapachem Beskidu Niskiego. Bartłomiej Smyka, artysta nierozerwalnie związany z naszym regionem, zaprezentował malarskie pejzaże Beskidu Niskiego. To powrót do Jasła po sześciu latach od wystawy „Drzewa”. Tym razem artysta wychodzi z gęstwiny lasu na otwarte przestrzenie.
Wernisaż otworzyła Agata Warywoda, Dyrektor Jasielskiego Domu Kultury. Wydarzenie zgromadziło liczne grono miłośników sztuki, przyjaciół artysty oraz mieszkańców Jasła. Prace Bartłomieja Smyki, choć zakorzenione w rzeczywistym krajobrazie, nie są prostą kopią natury. To raczej zapis emocji i ulotnych chwil, przefiltrowany przez wrażliwość twórcy. Jak sam przyznaje, inspiracja nie zawsze przychodzi w sposób zaplanowany.
Dużo wrażeniowości
Artysta podkreślał, że jego malarstwo to proces ciągły, będący wynikiem obcowania z konkretnym klimatem. Co inspiruje go do twórczości? – To jest atmosfera, to jest klimat, to jest pogoda – wiele składowych. Spokój, cisza, przyroda – to najważniejsze rzeczy, które są dla mnie ważne. Jest dużo wrażeniowości. To nie są realistyczne obrazy, to inspiracja przetworzona przez mój filtr – powiedział nam Barłomiej Smyka.

Na płótnach Smyki Beskid Niski jest surowy, ale i uduchowiony. Dominują rozległe panoramy, w których człowiek – jeśli w ogóle się pojawia – jest jedynie odległym punktem lub migoczącym światłem na horyzoncie. – Dla mnie Beskid najbardziej magiczny jest bez ludzi – wyznał artysta. – Widać na obrazach tę bytność ludzką, te światła migające gdzieś tam z oddali, widać nocą miasto Jasło głównie, ale sama natura jest najważniejsza. Człowiek tu jest tylko takim dodatkiem – opowiada o swoich praca Bartłomiej.
Tarnowiec jest dumny ze swoich artystów
Pytany o swoje ulubione miejsca, Smyka bez wahania wskazuje na konkretne punkty na mapie regionu. – Desznica, Nieznajowa… to są dla mnie jakieś takie magiczne miejsca, mam do nich sentyment. Lubię też naszą granicę, gdzie kończy się gmina Tarnowiec, czyli Łajsce. Jest tam ten piękny widok na cały masyw Beskidu Niskiego jadąc w stronę Nowego Żmigrodu – opisuje malowniczo miłośnik Beskidu Niskiego.
Bartłomiej Smyka na co dzień łączy pasję twórczą z pracą zawodową jako dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Tarnowcu. Obecna na wernisażu wójt Agata Augustyn nie kryła dumy z sukcesów artysty, którego zna od dziecka. – Tarnowiec jest bardzo dumny ze swoich artystów. Po to powołaliśmy GOK, by ich wspierać, a tym bardziej cieszy, że dyrektorem jest właśnie artysta – podsumowała wójt gminy Tarnowiec.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.

















