Ginęli od siekier, wideł, noży, pił, młotków, kul. Ukraińskie oddziały UPA nie miały litości. Dokładnie w nocy z 10 na 11 lipca doszło do największej masakry Polaków, jaką dokonali przedstawiciele narodu Ukraińskiego. Zbrodniarze zaatakowali 99 miejscowości, w których żyli Polacy. O wydarzeniu mieszkańcom Jasła przypominają plakaty, które pojawiły się na niektórych tablicach ogłoszeń w mieście.
Mordowano całe rodziny – bez względu na wiek czy płeć – często w wyjątkowo okrutny sposób, również podczas nabożeństw w kościołach. Jak podaje polski Instytut Pamięci Narodowej, szacuje się, że tylko tego jednego dnia zginęło od 8 do 12 tysięcy Polaków.
Zbrodnia wołyńska była etniczną czystką o charakterze ludobójczym. Dotknęła nie tylko Wołynia, lecz także województw lwowskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, a częściowo również lubelskiego i poleskiego. Zgodnie z ustaleniami polskich historyków, nacjonaliści ukraińscy zamordowali około 60 tysięcy Polaków.
O zbrodniach przez lata mówiło się mało, lub wcale. Dopiero 22 lipca 2016 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.





