Po ośmiu latach od tragicznej śmierci 32-letniej Joanny P. Sąd Rejonowy w Jaśle ogłosił wyrok wobec chirurga kierującego wówczas oddziałem. Szymon N. został uznany winnym nieumyślnego narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Kara obejmuje osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok oraz 10 tys. zł grzywny. Wyrok jest nieprawomocny, a lekarz zapowiada apelację.
32-letnia kobieta trafiła do jasielskiego szpitala 22 listopada 2017 r. z powodu kamicy pęcherzyka żółciowego. Dzień później trzech chirurgów przeprowadziło zabieg usunięcia pęcherzyka metodą laparotomii. Szymon N. nie operował pacjentki – w tym dniu nie było go w pracy. 1 grudnia, mimo utrzymujących się dolegliwości i niepokojących wyników badań, Joanna P. została wypisana do domu. Zaplanowaną wizytę kontrolną miała odbyć dwa tygodnie później. Kobieta zmarła niespodziewanie 8 grudnia.
Według aktu oskarżenia Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie to decyzja o przedwczesnym wypisie pacjentki stała się kluczowym błędem. Dokumentacja medyczna wskazywała na bardzo wysokie parametry stanu zapalnego oraz narastającą ilość płynu w jamie otrzewnej. Prokurator uznał, że przerwanie hospitalizacji uniemożliwiło wdrożenie leczenia adekwatnego do stanu pacjentki, narażając ją na utratę życia.
Opinia biegłych ze Śląskiego Centrum Medycyny Sądowej w Bytomiu potwierdziła, że choć samo leczenie po operacji przebiegało prawidłowo, to wypisanie pacjentki było „nieprawidłowe i zdecydowanie przedwczesne”. Biegli stwierdzili, że w jamie otrzewnej doszło do wycieku treści żółciowej, co spowodowało rozwijający się stan zapalny.
W ustnym uzasadnieniu – jak informuje serwis nowiny24.pl – sędzia Agata Rolek-Lubaś podkreśliła, że na lekarzu ciążył „szczególny obowiązek opieki lekarskiej”. Zdaniem sądu Szymon N. powinien wykazać większą ostrożność wobec niejasnych i niepokojących objawów u pacjentki. Wymierzając karę, sąd wziął pod uwagę nienaganną dotychczasową postawę lekarza, jego 40-letnie doświadczenie zawodowe i fakt, że wcześniej nie był karany. Jednocześnie zaznaczono wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu.
Oprócz kary w zawieszeniu i grzywny, lekarz został obciążony kosztami sądowymi. Sąd wyraził nadzieję, że wyrok będzie „przestrogą na przyszłość”, by obowiązki lekarskie wykonywać z większą ostrożnością.
Szymon N. od początku procesu utrzymywał, że pacjentka „czuła się dobrze”, a sekcja zwłok przeprowadzona w Jaśle nie wykazała jednoznacznie związku zgonu z powikłaniami pooperacyjnymi. Krytykował również opinię biegłych z Bytomia, twierdząc, że została sporządzona „pod przyjętą tezę”.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




