Miejska Komunikacja Samochodowa w Jaśle przeszła znaczącą transformację od momentu przekształcenia z zakładu budżetowego w spółkę prawa handlowego w 2018 roku. Dokumenty finansowe i operacyjne przedstawione podczas nadzwyczajnej sesji rady miejskiej ukazują przedsiębiorstwo o stabilnej kondycji. Jednocześnie wewnątrz firmy – jak relacjonowali podczas sesji pracownicy – trwa otwarty konflikt na linii zarząd-pracownicy dotyczący nowego regulaminu wynagradzania oraz organizacji pracy.
Miasto Jasło posiada 100 proc. udziałów w MKS. Kapitał zakładowy spółki przy jej utworzeniu wynosił 1 782 000 złotych. Właściciel systematycznie go zwiększał. W 2023 roku kapitał podniesiono o 135 tysięcy złotych, w 2024 roku o 129 500 złotych, a w lipcu 2025 roku o kolejne 217 500 złotych. Łącznie dokapitalizowanie wyniosło 482 tysiące złotych, co daje obecny kapitał na poziomie 2 752 500 złotych.
Spółka systematycznie poprawia swoje wyniki finansowe. W 2018 roku MKS odziedziczył dług w wysokości 876 087,97 złotych. Zobowiązanie to zostało całkowicie spłacone do 2023 roku. Aktywa przedsiębiorstwa wzrosły z 4 123 226,72 złotych w 2024 roku do 6 518 314,74 złotych na koniec 2025 roku. Przychody ze sprzedaży w 2025 roku wyniosły 11 279 407,98 złotych, przy kosztach działalności operacyjnej na poziomie 11 124 624,16 złotych. Rok 2025 spółka zamknęła zyskiem netto w kwocie 231 883,73 złotych. W pierwszym półroczu 2026 roku zysk netto wyniósł już 216 260,75 złotych.
Struktura kosztów i wynagrodzenia
Największym obciążeniem budżetu MKS są koszty pracownicze. Wynagrodzenia pochłonęły w 2025 roku 5 926 016,11 złotych, co stanowi 53,27 procent wszystkich kosztów operacyjnych. Wydatki na materiały i energię to 19,75 procent, a świadczenia społeczne i ubezpieczenia zajmują 13,29 procent budżetu. Te trzy kategorie stanowią łącznie 86,31 procent wydatków firmy.
Przedsiębiorstwo zatrudnia 75 pracowników, w tym 52 kierowców, 15 pracowników administracji oraz 8 techników. Dodatkowe cztery osoby pracują na umowach cywilnoprawnych. Średnie miesięczne wynagrodzenie w spółce wzrosło o blisko trzydzieści procent w ciągu dwóch lat. W 2023 roku wynosiło 5302,84 złotych. Rok później wzrosło do 6405,21 złotych. W 2025 roku średnia pensja osiągnęła poziom 6891,57 złotych. Średnie wynagrodzenie kierowcy wyniosło 6917,44 złotych, mechanika 6129,17 złotych, a pracownika administracji 7138,44 złotych.
Przewozy pasażerskie i odnowiony tabor
MKS Jasło jest operatorem wewnętrznym Powiatowo-Gminnego Związku Komunikacyjnego. Spółka obsługuje jedenaście linii miejskich o długości 120 kilometrów oraz dziesięć linii pozamiejskich o długości 327 kilometrów. W 2025 roku jasielskie autobusy zrealizowały 1 582 012 wozokilometrów i przewiozły 1 263 909 pasażerów. Z funduszu rozwoju przewozów autobusowych oraz składek samorządów związek zapłacił w tamtym roku MKS-owi 8 377 815,68 złotych wraz z należnym zyskiem na poziomie 125 872,83 złotych. Średni koszt wozokilometra dla MKS w pierwszej połowie 2026 roku wyniósł 7,05 złotych, a przychód 2,52 złotych.
Firma dysponuje 54 autobusami, z czego do ruchu liniowego wykorzystuje 35 pojazdów. W ciągu ostatnich siedmiu lat wycofano najbardziej wysłużone maszyny, obniżając średni wiek taboru z ponad osiemnastu do około jedenastu lat. Flotę wzmocniło jedenaście nowych autobusów. Sześć pojazdów elektrycznych zakupiło miasto, a pięć spalinowych autobusów BMC Neo City nabył sam MKS ze środków Krajowego Planu Odbudowy.
Konflikt pracowniczy i stanowisko załogi
Pomimo stabilnych danych finansowych, w spółce trwa spór o regulamin wynagradzania. Zarząd chce zlikwidować tak zwaną trzynastą pensję i dodatek stażowy, wprowadzając w zamian wyższe stawki bazowe oraz system premiowy do 20 proc. Związki zawodowe obawiają się obniżenia realnych dochodów, szczególnie dla kierowców z krótkim stażem. Inspekcja pracy nakazała spółce likwidację zaległych urlopów, których skumulowało się 1147 dni. Koszt ich wypłaty wynosi 376 410 złotych, co zarząd finansuje z puli przeznaczonej na dodatkowe wynagrodzenia roczne.
Pracownicy podczas sesji rady miejskiej przedstawili swoje obawy dotyczące warunków zatrudnienia. Przewodniczący związków zawodowych Bogusław Janowiec zwrócił uwagę na problem najniższych stawek bazowych. Szef zakładowej „Solidarności” zaproponował kompromisowe rozwiązanie. – Chcieliśmy tą sprawę tej trzynastki po prostu rozłożyć w ten sposób, że zapiszmy to w takiej formie, że z tego dołóżmy te złoty pięćdziesiąt czy dwa do tej najniższej, zapiszmy to i sprawdźmy to na przestrzeni pół roku, roku, jak to w ogóle zacznie funkcjonować – tłumaczył podczas seji Janowiec.
Załodze zależy na stabilności
Kierowcy wskazywali na przemęczenie i braki przerw. Marta Drapich opisała sytuację na jednym z miejskich kursów. – Linia 40 na wakacjach było 6,5 godziny jazdy non-stop, bez przerwy. Kierowca nie miał tej przerwy, a powinien mieć przerwę po 4,5 godziny. Przynajmniej 15 minut. Ale niestety nie miał, zjeżdżał na 2-3 minuty po to, żeby po prostu skorzystać tylko i wyłącznie z toalety – relacjonowała Drapich. Wyjaśniła również przyczyny dużej absencji chorobowej. – Od czasu do czasu kierowca, który idzie na dłuższe chorobowe, z reguły po prostu psychicznie jest wykończony, wypalony i po prostu idzie na cały miesiąc chorobowego. Tak to wygląda. Dlatego z dnia na dzień odchodzi na chorobowe – podsumowała pracownica jasielskiego MKS-u.
Zastępca przewodniczącego Solidarności Adam Rak podkreślił, że załodze zależy przede wszystkim na stabilności. – My nie chcemy zarabiać nie wiadomo ile. Po prostu chcemy zarobić tyle, co zarabiamy i tylko przyjść do pracy, zrobić swoje iść i żeby mnie nikt w bramie nie łapał czy nie polował w oknie na mnie, czy ja coś robię – stwierdził Rak.
Zarząd odpiera zarzuty
Byli i obecni pracownicy wysunęli oskarżenia o wywieranie presji. Były informatyk Marek Romankiewicz odniósł się do kwestii swojego zwolnienia. – Dostałem dyscyplinarkę po to, żeby nie musiał mi wypłacać 3-miesięcznej odprawy ze względu na likwidację stanowiska pracy. Więc tak różowo wygląda u nas praca – przekazał Romankiewicz. Pracownik z blisko czterdziestoletnim stażem, Bogdan Myśliwiec, zacytował słowa, które miał usłyszeć od kierownika transportu, a które dotyczyły rzekomych instrukcji od prezesa. – W czasie urlopu, jak będę na urlopie, masz znaleźć 15 osób do ukarania naganom – zrelacjonował Myśliwiec.
Zarząd stanowczo odpiera oskarżenia o celowe działanie na szkodę pracowników i mobbing, tłumacząc swoje decyzje rygorem finansowym i dyscypliną budżetową. Burmistrz oraz Rada Nadzorcza deklarują bieżący nadzór nad funkcjonowaniem spółki i zachęcają obie strony do znalezienia ostatecznego kompromisu. Z dokumentów jasno wynika, że transport publiczny w Jaśle nie jest zagrożony.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




