Trwa ogólnopolski „Czarny Tydzień” – protest szpitali powiatowych, które zmagają się z potężnym kryzysem finansowym i organizacyjnym. Szpital Specjalistyczny w Jaśle nie jest tu wyjątkiem. Brak stabilności, rosnące zobowiązania ze strony NFZ i widmo redukcji etatów to dziś największe zmartwienia dyrekcji. O godz. 11.45 część pracowników wyszła przed szpital, by wspólnie z dyrekcją symboliczną minutą ciszy włączyć się w trwający w całej Polsce protest.
Sytuacja szpitali powiatowych w całej Polsce jest dramatyczna. Jak podkreśla dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Jaśle, nie mamy do czynienia z kryzysem pojedynczej placówki, lecz z zapaścią całego systemu. – W pewnym sensie jest to pogrzeb systemu ochrony zdrowia jeżeli chodzi o system finansowania szpitali powiatowych – nie owija w bawełnę Henryk Przybycień, dyrektor jasielskiej placówki.

Zarządzający szpitalami domagają się pilnych rozwiązań systemowych na szczeblu krajowym. Głównym postulatem jest stabilizacja i jasne określenie roli, jaką szpitale powiatowe mają pełnić w polskim systemie opieki zdrowotnej. Obecny brak gwarancji finansowych paraliżuje jakiekolwiek długoterminowe planowanie. Szpitale nie mogą ryzykować wielomilionowych inwestycji w drogi sprzęt medyczny czy infrastrukturę, nie mając pewności, że koszty te znajdą pokrycie w przyszłych kontraktach.
Sytuacja finansowa jasielskiego szpitala, którego roczny budżet oscyluje wokół 200 milionów złotych, jest napięta. Na ten moment Narodowy Fundusz Zdrowia zalega placówce z wypłatą około miliona złotych.
Widmo redukcji etatów. „Wszyscy są niezbędni”
Szpital w Jaśle to ogromny zakład pracy, zatrudniający około tysiąca osób. Dyrekcja podkreśla, że lecznica to skomplikowany organizm, który nie opiera się wyłącznie na lekarzach i pielęgniarkach. Do prawidłowego funkcjonowania absolutnie niezbędny jest personel techniczny, informatycy, pracownicy sterylizacji czy diagnostyki.

– Jeżeli szpital miałby funkcjonować w takim zakresie, jak do tej pory, wszyscy ci pracownicy są potrzebni. Natomiast jeżeli będą wymuszone ograniczenia działalności ze względu na wysokość kontraktu płaconego przez NFZ, wówczas niestety będą konieczne redukcje zatrudnienia – ostrzega dyrektor Przybycień.
Dyrektor szpitala: chcemy utrzymać oddziały
Szef placówki zapewnił, że nie ma planów likwidacji żadnego oddziału. – Chcemy za wszelką cenę utrzymać obecną strukturę, przynajmniej do momentu odgórnego określenia, jaką rolę będzie ostatecznie pełnił szpital powiatowy – tłumaczy dyrektor jasielskiego szpitala.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.






Czyli mozna ograniczyć wydatki osobowe dla lekarzy i pielęgniarek. Wiem, to boli. Ale system jest chory.
Można wprowadzić dodatkowe ubezpieczenie i odpłatność za pobyt w szpitalu. Jednak podobno konstytucja nie pozwala.
Za wypisanie recepty – 5 zł.
Za wizytę w przychodni – 30 zł
Za leczenie zęba, pacjent płaci 30 % kosztów.
Za dobę w szpitalu100 – zł.
Za rehablitację – 50%.
Rolnicy płacą średnio 9 zł składki – chyba żarty.
System momentalnie stanie na nogi przy podniesieniu skłądki do 13 % i odpłatnośći zabiegów medycznych.
Tak to działa w Czechach.