Sąd Rejonowy w Miszkolcu wydał postanowienie o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania wobec 62-letniego polskiego kierowcy autokaru. Decyzja ma związek z tragicznym wypadkiem, do którego doszło w nocy 16 sierpnia na węgierskiej autostradzie M3. Wśród ofiar jest też mieszkaniec powiatu jasielskiego.
Do zdarzenia doszło krótko po godzinie 1 w nocy. Pojazd przewożący 57 pasażerów oraz drugiego kierowcę zmierzał z Budapesztu do Nyíregyházy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że polski kierowca mógł zasnąć. W konsekwencji autobus zjechał z jezdni na pas awaryjny, a następnie przewrócił się na bok na poboczu.
Bilans katastrofy jest tragiczny. W wyniku zdarzenia śmierć poniosło 12 osób – zginęły one na miejscu lub zmarły po przewiezieniu do szpitali. Kolejne trzy osoby znajdują się w stanie krytycznym, a 20 innych odniosło poważne obrażenia.
Zarzuty i ryzyko ucieczki
Jeśli przedstawione zarzuty zostaną udowodnione, mężczyzna odpowie za nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym dotyczącego wielu osób. Zgodnie z węgierskim prawem, za to przestępstwo grozi kara od 2 do 8 lat pozbawienia wolności.
Uzasadniając decyzję o areszcie, sąd zwrócił uwagę na surowość grożącej kary oraz fakt, że oskarżony jest obywatelem innego państwa i nie posiada stałego miejsca zamieszkania na Węgrzech. Zdaniem węgierskiego sądu stwarza uzasadnione ryzyko ucieczki lub ukrywania się. Ponadto sędzia wyraził obawę, że na wolności podejrzany mógłby wpływać na świadków – w tym drugiego kierowcę oraz pasażerów – i utrudniać śledztwo.
Areszt został orzeczony na okres jednego miesiąca, do 18 września 2026 roku. Postanowienie nie jest jednak prawomocne – podejrzany oraz jego obrońca złożyli już zażalenie.
Obrońca: „kierowca jest w stanie szoku”
Jak podaje stacja TVN24, powołując się na relację węgierskiego dziennika „Blikk”, adwokat polskiego kierowcy, Béla Beregszászi, przekazał pierwsze informacje o stanie swojego klienta. Z relacji obrońcy wynika, że 62-letni Polak znajduje się w głębokim szoku po tym, jak dotarło do niego, że w katastrofie zginęło kilkanaście osób. Drugi z kierowców z lekkimi obrażeniami jest już w Polsce.
Postępowanie w sprawie przyczyn i szczegółowych okoliczności tragedii pozostaje w toku.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




