W nocy z 9 na 10 września 2025 roku, podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę, doszło do poważnego incydentu na wschodniej granicy Polski. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało, że miało miejsce „bezprecedensowe w skali naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej” przez obiekty typu dron. Dowództwo określiło zdarzenie jako „akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa naszych obywateli”.
Jeden z dronów spadł na dom na Lubelszczyźnie. – Otrzymaliśmy informację, że dron również odnaleziono w miejscowości Wyryki, służby to weryfikują – zaznacza w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Jak na razie nieoficjalnie służby przekazują informację, że nie ma ofiar tego zdarzenia.
Mieszkańcy m.in. jasielszczyzny otrzymali alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o treści: Uwaga! W związku z operacją neutralizacji obiektów, które naruszyły granice RP, informuj służby o dronach lub miejscach ich upadku. Zachowaj spokój.” W stan gotowości zostali postawieni żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, policja oraz straż pożarna.
Jak przekazano w oficjalnym komunikacie, polskie i sojusznicze środki radiolokacyjne śledziły kilkanaście obiektów, które poruszały się w rejonie województw wschodnich. Wobec tych, które mogły stanowić bezpośrednie zagrożenie, Dowódca Operacyjny RSZ gen. Maciej Klisz podjął decyzję o ich neutralizacji. Część dronów została zestrzelona, a obecnie prowadzone są intensywne działania mające na celu zlokalizowanie miejsc ich upadku i zabezpieczenie szczątków.

Premier Donald Tusk poinformował, że otrzymał meldunek o zestrzeleniu obiektów, które wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną i „mogły stanowić zagrożenie”. Podkreślił, że operacja trwa, a Polska pozostaje w stałym kontakcie z dowództwem NATO. Premier zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów i powiadomił o sytuacji Sekretarza Generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że wszystkie drony, które mogły stanowić zagrożenie, zostały zestrzelone. Podkreślił, że Polska natychmiast uruchomiła procedury obronne i że służby oraz wojsko działają w trybie podwyższonej gotowości. Szef MON zaapelował do obywateli, aby przekazywali jedynie informacje pochodzące z oficjalnych źródeł oraz by nie zbliżali się do ewentualnych fragmentów zestrzelonych obiektów, które mogą być niebezpieczne.

Wiceszef MON Cezary Tomczyk przekazał, że prezydent Karol Nawrocki został niezwłocznie poinformowany o naruszeniu przestrzeni powietrznej i pozostaje w kontakcie z premierem oraz ministrem obrony. Prezydent zapowiedział pilną odprawę w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.
Jednocześnie uruchomiono procedury kryzysowe w województwach podlaskim, lubelskim, podkarpackim i mazowieckim. Wojewodowie pozostają w stałym kontakcie z dowództwem wojska. Ogłoszono alarm dla jednostek policji w regionach objętych incydentem, a czas stawiennictwa żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej został znacząco skrócony. Czasowo zamknięto porty lotnicze, w tym warszawskie lotnisko Chopina oraz lotnisko w Rzeszowie-Jasionce.
Dowództwo Operacyjne i służby bezpieczeństwa zaapelowały do mieszkańców terenów przygranicznych o pozostanie w domach, stosowanie się do komunikatów wydawanych przez władze oraz o niewchodzenie w kontakt z ewentualnymi szczątkami zestrzelonych dronów. W przypadku ich znalezienia należy niezwłocznie powiadomić policję.
Jak podkreślają władze, incydent ten stanowi najpoważniejsze naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej od początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Wszystkie działania prowadzone są w ścisłej współpracy z sojusznikami w ramach NATO, a Polska pozostaje w gotowości do dalszych kroków w celu ochrony swojego terytorium i bezpieczeństwa obywateli.
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy.




